wikinews030.

please note our disclaimer page – we have nothing in common with the Wikimedia Foundation

Archive for December 2015

El Nino i “Polska w ruinie”

with one comment

Ryszard Panek für wikinews030

.

Polska odpowiedź na listy z KE z prośbą o ponowne rozpatrzenie, rozsądek, ponowna analizę wątpliwości konstytucyjnych przyszła szybko. 28 grudnia około 9:00 rano.

Prezydent podpisał nowelizację ustawy o trybunale konstytucyjnym.

Ta ustawa niszczy, blokuje, rujnuje ten trybunał .

Zdaniem Kaczyńskiego Polska jest w ruinie. Takie przesłanie codziennie wtłaczał do głów swoich wyborców „Jarosław Polskęzbaw”.

Polska w ruinie” to było podstawowe, sztandarowe hasło PiS-u w ostatniej kampanii wyborczej. Wbrew temu co każdy widział, wbrew faktom, liczbom i normalnej codziennej obserwacji tego co się dzieje za oknem autobusu, pociągu, samochodu.

Polska, od kilku lat, jest jednym wielkim placem budowy. I nie ma takiego miasta, ba, nie ma takiej gminy, w której nie byłoby widać jakiejś inwestycji, szkoły, drogi, oczyszczalni ścieków.

Każda opatrzona jest tablica informacyjną. Widać na niej złote gwiazdki na niebieskim tle i napis:

Obiekt budowany jest ze środków Unii Europejskiej”.

Już ćwierć wieku Donald Tusk i Jarosław Kaczyński buszują w polityce. Udzielili setek, jeżeli nie

tysięcy wywiadów, rozmawiali z wieloma dziennikarzami.

Jarosław Kaczyński zapytany kiedyś o to jak chciałby być zapamiętany przez rodaków odpowiedział, że chciałby przejść do historii jako ten, który uratował Polskę przed upadkiem, ten który ocalił jej suwerenność, wyprowadził ze zgliszcz i ruin.

Donald Tusk zapytany o to samo odpowiedział: „chciałbym aby mnie zapamiętano jako fajnego kumpla.”

I w tych odpowiedziach kryją się wszystkie różnice.

Kaczyński robi wszystko aby te ruiny najpierw się pojawiły, potem z tych ruin stworzy nową lepszą, sprawiedliwą 1000-letnią IV Rzeczpospolitą.

W jednym Kaczyńskiemu można wierzyć. Zepsuć, zniszczyć, zrujnować to on potrafi.

Co będzie dalej?

Zapowiada się gorący styczeń. Już teraz, otwartym tekstem w otwartych jeszcze studiach TV mówi się o prezydencie, który musi, nie być może ale na pewno musi, złożyć urząd, o rządzie, który będzie odwołany po masowych, ulicznych demonstracjach.

Zapowiada się gorący styczeń. Nasze, polskie El Nino.

.

.

.

.

.

.

.

Advertisements

Written by wn030

December 29, 2015 at 9:17 am

Posted in Uncategorized

Duda unterschreibt trotz Protesten und Brief aus Brüssel Entmachtung des Verfassungsgerichts

with one comment

(wn030)

Am heutigen 28.12. hat Duda vor einer Stunde trotz Protesten, trotz Briefes aus Brüssel die Entmachtung des Verfassungsgerichts schriftlich abgenickt. SPIEGEL hat einen der ersten Artikel dazu fertig gehabt, daher hier Verlinkung gesondert.

Es ist mit Links auf dieser Seite zu rechnen. Und zwar eine geraume Weile.

Einen Vorablink haben wir für Sie zum Thema, falls Sie frisch einsteigen: Süddeutsche am 23.12.2015: Kaczyński zerstört den polnischen Rechtsstaat. Wir zitieren insbesondere:

“Die EU muss daher eine rasche Antwort geben. Das Europäische Parlament könnte unverzüglich zu einer Sondersitzung zusammenkommen und ein Verfahren nach Artikel 7 des EU-Vertrages anstoßen, um die polnischen Mitgliedsrechte zu suspendieren, sofern die Regierung in Warschau nicht zum Rechtsstaat zurückkehrt.” – Wir stimmen in diesem Punkt absolut zu. Dies ist ein klarer, konkreter, umsetzbarer Vorschlag. Wir warten auf Antworten aus dem Parlament und hoffen, dass einige davon die Süddeutsche gelegentlich lesen oder zumindest einen Link zugeschickt bekommen glegentlich, wenn sie gerade auf einem der Kongresse des Chaos Computer Club weilen.

Um 12:44 erreicht uns der Artikel der Frankfurter Allgemeinen (FAZ): “…Noch am Vortag hatte die EU-Kommission die Regierung vergeblich davor gewarnt, die Unabhängigkeit des Verfassungsgerichts einzuschränken. Vize-Kommissionspräsident Frans Timmermans forderte eine Überprüfung der Gesetzesänderung. …” – ein Mitgliedsstaat, das die Kommission ignoriert, ist irgendwo auch interessant, oder? Wie lautete die wörtliche Antwort, gab es eine? Und wir sagen dazu siehe oben, das Parlament kann Mitgliedsrechte eines Staates suspendieren. Das wäre dringend geboten. Dauer: solange wie das Gesetz in Kraft ist.

Link do Portal Opinii TOK: “…Ok. 11.00 Kancelaria Prezydenta podała, że Andrzej Duda podpisał niekonsytucyjną wg ekspertów, PiS-owską ustawę blokującą działania Trybunału Konstytucyjnego. …” — “Sytuację wokół TK (Trybunału Konstytucyjnego) komentowali w “Poranku Radia TOK FM” goście Jacka Żakowskiego: były prezes TK (Trybunału Konstytucyjnego) i były RPO, prof. Andrzej Zoll, senator i b. marszałek Sejmu Marek Borowski oraz Mateusz Kijowski, szef Komitetu Obrony Demokracji. Stwierdzili, że szanse, że prezydent jednak skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej, sa niewielkie.” (Aufgenommen kurz vor der Unterschrift. Nicht allzu optimistisch, da der Präsident von vielen Seiten darüber informiert wurde, dass das Gesetz die Verfassung bricht. Er sagt u.a.: “ich habe nicht mehr viele Haare, aber mir würden welche neu wachsen, wenn ich erfahren würde, dass er das Gesetz zum Beispiel an das Verfassungsgericht weiterleitet” (an das Verfassungsgericht im Rahmen der Präventivkontrolle) – darauf wird dann schmunzelnd reagiert: “wir würden Ihnen das alle wünschen, ist etwas wärmer um den Kopf” – “ich danke Ihnen dafür, aber… ich habe irgendwie den Eindruck, dass das nicht passieren wird.”)

Das Kommittee zur Verteidigung der Demokratie (Komitet Obrony Demokracji, KOD) ist unter dieser Seite zu erreichen, es gibt außerdem einen polnischsprachigen Twitterkanal sowie KOD International

DerStandard.at sendet gegen 4 Uhr ihren Artikel dazu durch: Polen: Schwächung des Verfassungsgerichts beschlossen. Präsident unterzeichnete Gesetzesreform – Duda hatte zuvor Vorwürfe wegen “Staatsstreich” zurückgewiesen. “… Polens nationalkonservativer Präsident Andrzej Duda hat am Montag die umstrittene Schwächung des Verfassungsgerichts unterzeichnet. Damit tritt die Novelle sofort in Kraft.”

taz (das war vor 4 Uhr online): Die EU protestierte – leider erfolglos. Mit seiner Unterschrift erlaubt der polnische Präsident massive Veränderungen beim obersten Gericht. Grundlage sind 2 Agenturmeldungen, halbwegs anständig aufgearbeitet: “Der polnische Präsident Andrzej Duda hat die umstrittene Gesetzesänderung zum Umbau des Verfassungsgerichts in Kraft gesetzt. Dies teilte sein Amt am Montag in Warschau mit. Damit ignorierte Duda den Wunsch der EU-Kommission, die Reform aufzuschieben, mit der Kritikern zufolge die Gewaltenteilung in dem EU-Land ausgehöhlt und das oberste Gericht des Landes gelähmt wird. …”

guardian kurz vor 5: “…The leader of Poland’s new pro-democracy movement said the government has “broken the country” after the president, Andrzej Duda, enacted a measure critics say could open the path to authoritarian rule….”

(in progress)

Written by wn030

December 28, 2015 at 10:39 am

Posted in Uncategorized

Kaczyński. Sein Kampf, sein Blitzkrieg

with one comment

Die Übersetzung ins Deutsche befindet sich unter der polnischen Version.

Ryszard Panek

Kaczyński. Sein Kampf, sein  Blitzkrieg.

Od 8 lat walczy Jarosław Kaczyński o władzę.  Walczy o sanację upadłego,  zdemoralizowanego państwa,  państwa które jest bękartem okrągłego stołu. Temu nieprawowitemu, zdemoralizowanemu państwu wbito 10 kwietnia 2010  sztylet  w plecy, wbijając w smoleński las samolot z państwową delegacją. Wtedy zamordowano elitę polityczną. Wtedy poległ największy z największych, mąż stanu, prezydent tysiąclecia, Lech Kaczyński.
Tak myśli Jarosław, brat Lecha.

Tak nie myślą wszyscy Polacy, tak myśli tzw „lud pisowski”. Tworzą ten lud nie tylko ci, którzy czują się oszukani, pominięci zmianami ostatniego 25 lecia. Należy do tego ludu spora grupa tych, którzy widzieli błędy,  i machlojki jakich pełno było w ostatnich latach. Lud pisowski ma swoich naukowców (specjalistów od wybuchających parówek i sztucznej mgły), swoje autorytety, swoich reżyserów, aktorów, swoje jedynie słuszne narodowe święta, oznaki, symbole.
To oni i tylko oni są patriotami, obrońcami dobrego imienia Polski na świecie.

To absurdalne ale nawet kształt białego orła czy też odcień czerwieni  na państwowej fladze, były powodem wielotygodniowych publicystycznych awantur.
My jesteśmy prawdziwymi Polakami a oni, wiadomo są  finansowani przez żydowskich bankierów (jak twierdzi Paweł Kukiz, faktyczny koalicjant PiS-u), oni są  nosicielami genów narodowej zdrady (a to powiedział Jarosław Kaczyński).
Tak myśli „lud pisowski”.

Lud pisowski czyli stały, twardy elektorat nie wystarczyłby do przejęcia władzy, trzeba było jeszcze pozyskać,  przekonać, uwieść tych jeszcze  niezdecydowanych.
I to się Kaczyńskiemu udało.

Kaczyński kusząc cukierkiem, czekoladką, opowiadając o malutkich kotkach bawiących się u niego w mieszkaniu, wiedział co będzie dalej. Miał plan.
Jego elektorat usłyszał, że dostanie 500,00 zł na każde dziecko, że znikną umowy śmieciowe, że opodatkowane będą tłuste (zachodnie  oczywiście) banki i te  wszystkie Lidl-y, Kaufland-y, Hit-y.
I tak uwiódł  część wyborców,  nie zdradzając jak chce zaspokoić swoje polityczne upodobania.

A tak naprawdę trzeba Trybunał Konstytucyjny uczynić narodowym trybunałem.
To początek. Już jest gotowa nowa ustawa o sądownictwie. Powstaną trybunały  ludowe. To będzie, nad sądem najwyższym,  jeszcze jedna instancja. Otrzyma prawo odwoływania, unieważnienia, każdego wyroku. Nawet wyroku sądu najwyższego, jeżeli wyrok ten będzie niezgodny z tzw sprawiedliwością społeczną.

Kto ma ustalać co jest a co nie jest społecznie sprawiedliwe?
Gotowe są następne: ustawa o narodowych mediach (TV, radio), repolonizacji mediów.

Media muszą być narodowe no i oczywiście katolickie, takie narodowo-katolickie. I dalej, filmy muszą być narodowe i pokazywać polską to znaczy jedynie słuszną wersję historii. Teatr – koniecznie narodowy, żadnej golizny, perwersji, zachodniej dekadencji. Tylko zdrowy (jedynie słuszny, rzymskokatolicki ponieważ Dominus Jezus)  narodowy duch w pobożnym ciele.

Czy to się uda?
Kaczyński rzeczywiście rozpętał Blitzkrieg. Ale uchwalenie niekonstytucyjnej ustawy nie jest zwycięstwem. To zapowiedź klęski. Po Westerplatte zawsze nadchodzi jakiś Stalingrad. A ten już widać na horyzoncie.
Wiele zależy od tego co powie ulica. 30 dni po przejęciu władzy na ulice, w protestach przeciw zapowiadanym zmiano wyszło 50 tys. To, jak na polskie warunki, dużo.

PiS rządził, w latach 2005 – 2007. Wtedy też błyskawicznie rozprawił się z  radiem, TV.  Zaatakował lekarzy, stolarzy cyklistów, komunistów i wolnomyślicieli. Tamten Blitzkrieg zakończył się po 9 miesiącach.
Tym razem to może być szybciej, znacznie szybciej.

Taką nadzieję daje mi również piosenka. Taka jak ta, Andrzeja Poniedzielskiego  „Piosenka o chyba jeszcze miłości”

„Miłościwie dziś wybrani Cię kochają
Każdy może – zdjęcie z Tobą, z tyłu orzeł.
Moja Ty, wciąż jeszcze – miła.
jakaś trudna nam się miłość przytrafiła
dziś gdy pod twoim oknem czekam
choćby poruszenia się firanek
wiem, że jesteś. I ja jestem.
ale z nami będzie koniec, kiedy ja..
nawet wstydzić się za ciebie
już przestanę.

Coraz trudniej nam pisać do Ciebie
coraz trudniej do Ciebie nam być
coraz trudniej przerobić na „siedem”
numer nieba, pod którym przyszło nam żyć

A wolność to nie jest port,
nie adres i nie przystań
wolność – to taka musi być,
żeby z niej nawet nie skorzystać… „

.

.

—————–

.

Ryszard Panek

Kaczyński. Sein Kampf, sein  Blitzkrieg.

Seit 8 Jahren kämpft Jarosław Kaczyński um die Macht. Er kämpft um die Sanierung eines gefallenen, demoralisierten Staates, eines Staates, der ein Bastard des runden Tisches ist.

Diesem unrechtmäßigen, demoralisierten Staat wurde wurde am 10. April der Dolchstoß versetzt, als das Flugzeug mit der Staatsdelegation an Bord in den Smoleńsker Wald gerammt wurde. Damals wurde die politische Elite ermordet. Damals fiel der größte der grösten Männer des Staates, der Präsitent des Jahrtausends, Lech Kaczyński.

So denkt Jarosław, Lechs Bruder.

So denken nicht alle Polen, so denkt das sogenannte “PIS-Volk” (1). Dieses Volk besteht nicht nur aus denen, die sich betrogen fühlen, die sich von den Änderungen der letzten 25 Jahre übergangen sehen. Zu diesem Volk gehört auch die Gruppe jener, die Fehler gesehen haben sowie Schwindler, von denen es nicht wenige gab in den letzten Jahren. Das “PIS-Volk” (1) hat seine Wissenschaftler (Spezialisten für explodierende Würstchen und Kunstnebel), seine Autoritäten, seine Regisseure, Schauspieler, seine einzig wahren nationalen Festtage, Abzeichen, Symbole.

Sie und nur sie sind wahre Patrioten, Verteidiger des guten Rufs Polens weltweit.

Es ist absurd, aber selbst die Form des weißen Adlers oder die genaue Schattierung der Farbe Rot auf der Nationalflagge waren Gründe mehrwöchigen publizistischen Gezänks.

Wir sind die wahren Polen und die, das weiß man doch, sind “finanziert von jüdischen Bankern” (das behauptet Paweł Kukiz, inoffizieller PIS-Koalitionspartner), sie sind die “Träger der Gene des Volksverrats” (dies wiederum sagte Jarosław Kaczyński).

So denkt das “PIS-Volk” (1)

Das PIS-Volk, also die stabile, harte Wählerschaft hätte für die Machtübernahme nicht gereicht, man musste noch die Unentschlossenen gewinnen, überzeugen, verführen.

Und das ist Kaczyński gelungen.

Kaczyński wusste, wenn er mit Bonbons und Schokolade lockte, von den kleinen Kätzchen erzählte, die in seiner Wohnung spielen, wie es weitergehen wird. Er hatte einen Plan.

Seine Wählerschaft hörte, dass sie 500,00 złoty pro Kind erhalten werden, dass Arbeitgeber wieder Sozialabgaben abführen müssen (2), dass die fetten (natürlich ausländischen) Banken besteuert werden, und natürlich alle Lidls, Kauflands, Hits. Und so verführte er einen Teil der Wähler, ohne zu verraten, wie er seine politischen Wünsche genau befriedigen will.

In Wahrheit aber muss man das Verfassungsgericht in ein Nationalgericht umformen. Das ist der Anfang. Bereits vorbereitet ist eine neue Gesetzgebung über die  Rechtsprechung. Vorgesehen ist ein sogenanntes Volksgericht: Das wird, über dem höchsten Gericht, eine weitere Instanz. Selbst ein Urteil des höchsten Gerichts kann umgekippt werden, wenn es der sogenannten Volksgerechtigkeitsempfindung widerspricht.

Wer soll entscheiden, was sozial gerecht oder nicht gerecht ist?

Vorbereitet sind bereits auch die nächsten Gesetzesänderungen: die Getzesreform über die öffentlich-rechtlichen Medien (TV, Radio).

Medien müssen national sein und natürlich katholisch. Weiter, Spielfilme müssen unbedingt auch national sein und die polnische, also die einzig richtige Version der Geschichte darstellen. Theater – unbedingt national, keine Nackedeis, Perversionen oder westliche Dekadenz. Nur der “gesunde”, einzig richtige, römisch-katholische (weil Dominus Jesus) nationale Geist im frommen Körper.

Wird ihm das gelingen?

Kaczyński hat in der Tat einen Blitzkrieg losgetreten. Aber die Verabschiedung eines Gesetzes, das nicht mit der Verfassung vereinbar ist, ist kein Sieg. Das ist der Beginn einer Niederlage. Nach der Westerplatte kommt immer irgendein Stalingrad. Und dieser zeigt sich bereits am Horizont.

Dreißig Tage nach der Machtübernahme sind über 50.000 Menschen auf die Straße gegangen. Für polnische Verhältnisse ist das sehr viel.

PIS regierte in den Jahren 2005-2007. Damals hatte diese Partei ebenfalls blitzschnell Radio und TV niedergetrampelt. PIS hatte Ärzte angegriffen und danach ‘Tischler, Velozipedisten, Kommunisten und Atheisten’. Dieser Blitzkrieg endete nach 9 Monaten mit einer Niederlage. Diesmal könnte sie schneller kommen, viel schneller.

Diese Hoffnung gibt mir auch ein Song. Und zwar das von Andrzej Poniedzielski: “Ein Song über – vielleicht noch – Liebe”

.

Ausgewählte Leute lieben heute dich,
Jeder darf – ein Bild mit dir, dahinter Adler nach Bedarf,
du Meine, immer noch – Geliebte.
die Liebe, die uns zugestoßen
zeigt sich etwas schwierig
Wenn ich heute warte dort,
vor deinem Fenster,
auf der Gardine auch nur einen move (4)
weiß ich, dass du da bist, dass ich da bin.
Aber mit mir ist es zu Ende, wenn ich…
mich für dich zu schämen
aufhöre schon.

Es fällt uns immer schwerer, dir zu schreiben
immer schwerer, nach dir (3) zu sein,
immer schwerer fällt es, auf den „siebten“
den Himmel zu erheben,
unter dem uns zu leben zufiel

Die Freiheit ist kein Hafen,
keine Anschrift und kein Anlegeplatz
Freiheit – sie muss derart sein,
dass man von ihr nicht einmal
Gebrauch macht…

 

(Übersetzung: apk)

 

 

 

 

Fußnoten sind Anmerkungen des Übersetzers m/w

(1) PISser Volk, eigentlich, da das “pisowski” etwas unvollständig sonst übersetzt wäre. Jetzt nicht wieder albern werden, da können wir auch nichts dafür. Korrekt übersetzt heißt es nunmal “Pisser-Volk (fehlen da Großbuchstaben? Dann korrigieren wir das morgen. Versprochen!).

(2) Bezug genommen wird hier auf das in den Vereinigten Staaten und Polen bekannte Phänomen, Arbeitnehmer ohne Abführung von Sozialabgaben einzustellen (umowy śmieciowe). Gemeint sind weder Zeitarbeitsverträge, noch Minijobs, noch Scheinselbständigkeit, sondern “normale” Arbeitsplätze, bei denen Arbeitgeber sich die Sozialabgaben sparen. Es ist beim Lesen solcher Arbeitgebermethoden wie auch angesichts der Tatsache, dass die Vorgängerregierungen diese Methoden erlaubt haben schwer, nicht nachzuvollziehen, dass ein Teil der Wähler auf die Verlockungen hereingefallen ist. Über die Hälfte aber sah gar keine Option und wählte gar nicht. Lücken in der Parteienlandschaft wäre eine mögliche der vielen denkbaren Erklärungen. Keine vollständigen Lücken, aber noch etwas kraftlose Nähte.

(3) durch grammatikalische Abänderung deutliche Bezugnahme auf die Zeile “do Polski” (nach Polen) im “Mazurek Dąbrowskiego”, der Hymne Polens

(4) Auswahl eines klingenden Verbs via Übergang ins Englische war hier notwendig, da es der deutschen Sprache an einem einsilbigen und zugleich an dieser Stelle passenden Wort für “Bewegung” fehlt und ein solches der Metrik wegen vonnöten war.

.

.

.

.

.

.

.

.

Written by wn030

December 26, 2015 at 3:21 am

Posted in Uncategorized

Wer ist hier alles “Flüchtling”. (Bigos Teil 3)

leave a comment »

(Anna Panek für wn030)

“Ich habe den längeren Kalender als Du.”

“Ich bin viel mehr Exilante als Du Flüchtlingese.”

Exilmenschlein, viel später.

Während die Wartezeit auf die Antwort aus Warschau sich hinzieht, entsteht eine gerade ausreichend große Zeitlücke für einen Lückenfüllertext.

Dreikäsehoch mit Augen, die mitfilmen. Es geht nicht einmal um die Fahrt durch die damals beachtlich vielen Grenzübergänge zwischen Ankunft in Hof und Abfahrt in Wrocław.

Möglicherweise auch nicht um die Frage, wie in dem Chaos der Datumfehler im Pass meiner Mutter eigentlich passiert ist: Formular war korrekt ausgefüllt, warum stand also was Falsches im ausgestellten Dokument? Mutter sagt: Chaos.

Es geht also nicht um die Frage, wie in dieser Situation der Grenzübertritt genau gelungen ist, zumal die langen Durchsuchungen bis nach Mitternacht bekannt wurden, sondern darum, dass es gelungen ist. Der Grenzübertritt geschah in der Samstagnacht gegen 7 Uhr. Die Grenze schloss sich hinter uns ziemlich überraschend, erwartet hat es von uns niemand. Befürchtungen, ja. Ahnungen, ja. Aber erwartet hatte es keiner. Jaruzelskis Rede kam pünktlich zum Frühstück im Radio (pünktlich für die Großen, wir durften ausschlafen). Später sagten uns die Großeltern, die meine Mutter und mich verabschiedet haben, dass sie gehämmert haben an die Tür um Mitternacht. Verabschiedet hatten sie uns eigentlich nur für so 2-3 Wochen. Sollte eigentlich Kurzaufenthalt sein und dann sowas.

Wovor ins Exil? Davor, dass man uns – der gesamten Siedlung – regelmäßig aus “Energiespargründen” im Winter die Heizungen ausgestellt hatte? Dann wäre an dieser Stelle Gelächter angebracht, denn das ist ein running Gag in unserer Familie: wenn meine Mutter nachts aufwacht und friert, kann die im wilden Westen in München die Heizung nicht aufdrehen, die schmeißen die zentrale “aus Energiespargründen” erst kurz vor mittag an. Die friert nachts. Soweit also dazu, wie weit es das hiesige System gebracht hat. Das laut Geschichtsbüchern damals Block an Block mit einem Gegensystem sich in Konkurrenz befand. Wenn mich ein System nach “Heizung” fragt und mich um ein feedback bittet, lache ich laut auf. Sollten die Leute nicht eigentlich selbst entscheiden können, wann sie bei sich selbst in den Buden aus Energiespargründen runterdrehen?

Wovor also ins Exil? Davor, dass in der Siedlung tatsächlich kurz vor der Abfahrt immer früher aufgestanden werden musste für ein Brot? Auch dazu lache ich laut auf: ja, Schlangestehen musste familiär und nachbarschaftlich organisiert werden, man gab sich die Früh- und Spätschichten so herum, wie sie gingen. Aber es gab die Milchtütenmilch, die es hier bei all dem Tetrapack nur noch selten zu ergattern gibt (recycling sehr schwer bei Tetra). Und Brot gab es nicht nur in dem kleinen Bäckerladen, es gab auch das Supermarktbrot, das war auch gebacken und normal frisch.

Und manchmal war es sogar da. (1)

Ich will auf den Tisch bekommen, was von dem im Inland produzierten als Exportware verschickt wurde und wohin in den Jahren davor.

Wovor sind wir ins Exil gegangen.

Davor, dass Mutter sich gerne schönere Badezimmerkacheln gewünscht hätte? Davor geht man nicht ins Exil. Man schaut, wo man die Kacheln herbekommt, die wollte die für die Wohnung. (An die um Mitternacht geklopft wurde.)

Um es kurz zu machen: wir sind hier eigentlich nur für einen Urlaub zur Weihnachtszeit hergekommen. Und dann wurde er unerwartet etwas länger.

Und dann sitze ich eines Tages, Jahre später, um Weihnachten herum an einer Schreibmaschine mit leichtgängiger Klaviatur und warte auf eine Antwort aus Warschau.

Aus einem Land, von dem ich schwer sagen kann, “dass ich es nicht wiedererkenne”, es sind noch dieselben Straßen, wenn man mal dort ist. Aber aus einem Land, dessen Entwicklung nicht hinnehmbar ist. Es ist zum Beispiel nicht hinnehmbar, dass man es den Rechten gestattet, Jacek Kaczmarski für sich zu vereinnahmen. Was haben die schon mit Jacek zu tun? Sie nutzen den Umstand aus, dass er sich nicht mehr von ihnen distanzieren kann. Das ist nicht hinnehmbar.

Es ist nicht hinnehmbar, dass eine Senderleitung derartig einknickt. Suspendiert?

Es ist nicht hinnehmbar, dass ein Typ, von dem Leute, die damals in der Solidarność aktiv waren, sagen, von dem hat nie einer was gehört – dass eine solche Type sich jetzt versucht, als etwas zu verkaufen, was er nie war – und zwar um was genau durchzusetzen. Seinen Traum vom Wawel? Präsidentchenfürstchen? Kartoffelköniglein? Man lacht, eine Weile. Ein paar Jahre lang.

Bis ein – genau dieser eine – Schritt zuviel getan ist. Diktaturen werden genau so aufgebaut. Kontrolle über die Medien. Demontage der Verfassung.

Und, ja, zurecht die Frage, wie lange Europa sich das bieten lassen will beziehungsweise wie lange Brüssel schweigend zusehen möchte, wenn Leute fragend rüberblicken, ob sie jetzt mit dem allein gelassen werden.

Aber: Es wäre nicht unzuträglich, wenn Europa danach auch kurz nachdenkt, ob es zwischen fehlenden Wählerstimmen allgemein und Ignoranz gegenüber Wählern nicht eventuell einen Zusammenhang geben könnte, ganz allgemein jetzt betrachtet und als a propos aus dem Nachbarland drangehängt.

(Es ist nicht hinnehmbar, dass diese Seite noch einen Tag länger auf einen Text von jemandem warten muss, dessen Text hier erscheinen sollte und ich hier stellvertretend herumtippe, aber deswegen suspendieren wir keine Autoren. Musste ich kurz mal loswerden, weil das wirklich ärgerlich ist, aber das ist bei dem Autor nichts Neues. Extrem ärgerlich. Weiter im Text.)

(text is maybe still in progress, feel free to revisit later)

Fußnote

(1) Nein, also, ich muss da was dazu korrigieren, weil so stehen gelassen stimmt es einfach nicht und wäre nicht fair. Angestanden wurde beim kleinen Bäckerladen. Vermutlich hatten viele Familien Zeitgründe dafür, konnte nicht jeder auf die Öffnungszeit des Supermarkts auf der Siedlung warten. Oder die Brötchen waren leckerer (und mehr Varianten). Und Hörnchen.

Das Brot im Supermarkt (das übrigens frisch und auch lecker war, unter anderem weil frisch und knusprige Brotkruste, eine Art Mischbrot, der ALDI zum Beispiel kann sich damit jetzt nur vergleichen, weil es zum schlabbrigen, in Plastik eingetüteten Brot dort auch eine Backwarenabteilung gibt, seit erst wenigen Jahren allerdings erst) – dass aber Brot in den Jahren davor – vor 1981 – gefehlt hat, das habe ich mit eigenen Augen nie ausverkauft gesehen. (Kann schon sein, dass kurz vor Ladenschluss sicher einer mal zu spät kam, ist doch im ALDI schon ab 18 Uhr nicht anders, was einige Kunden bestätigen können und nachfragen, wozu dann die Ladenöffnungszeitänderung… lassen wir das). Jedenfalls nein, ich kann nach genauerem Durchforsten meiner Langzeitspeicherfestplatte, also nach dem Hervorholen meiner Erinnerung an die Zeit damals nicht behaupten, dass gerade Brot fehlte. Angestanden wurde für Butter – lange, lange Schlangen für einen Alltagsartikel, die Alternative war Margarine (ich esse die bis heute lieber), für Butter gab es Schlangen. Und für Fleisch.

Hörnchen, leckere, habe ich in den frühen Neunzigern dort mit eigenen Augen gesehen und mit dem eigenen “hmmmMM!” gegessen und genossen.

Anmerkung:

Bigos Teil 1 (ist Abschnitt 2 von “Fiat Polski 1981”) ist erschienen in: Europäisches Erbe in Berlin. Kurzgeschichten. Ein Projekt der Jugendinitiative Die ErBen. Herausgeberin: Anke Meißner. 2005 (200 Exemplare, das Ding ist nicht verfügbar, Sie brauchen nicht zu suchen und nicht zu fragen. Bückware ist nichts dagegen – es ist vergriffen. Wie in Berlin halt so üblich. “Wir halten was auf unsere Traditionen.”)

Bigos Teil 2 ist erschienen in (muss suchen)

.

.

.

.

.

.

.

Written by wn030

December 26, 2015 at 1:39 am

Posted in Uncategorized