wikinews030.

please note our disclaimer page – we have nothing in common with the Wikimedia Foundation

Kaczyński. Sein Kampf, sein Blitzkrieg

with one comment

Die Übersetzung ins Deutsche befindet sich unter der polnischen Version.

Ryszard Panek

Kaczyński. Sein Kampf, sein  Blitzkrieg.

Od 8 lat walczy Jarosław Kaczyński o władzę.  Walczy o sanację upadłego,  zdemoralizowanego państwa,  państwa które jest bękartem okrągłego stołu. Temu nieprawowitemu, zdemoralizowanemu państwu wbito 10 kwietnia 2010  sztylet  w plecy, wbijając w smoleński las samolot z państwową delegacją. Wtedy zamordowano elitę polityczną. Wtedy poległ największy z największych, mąż stanu, prezydent tysiąclecia, Lech Kaczyński.
Tak myśli Jarosław, brat Lecha.

Tak nie myślą wszyscy Polacy, tak myśli tzw „lud pisowski”. Tworzą ten lud nie tylko ci, którzy czują się oszukani, pominięci zmianami ostatniego 25 lecia. Należy do tego ludu spora grupa tych, którzy widzieli błędy,  i machlojki jakich pełno było w ostatnich latach. Lud pisowski ma swoich naukowców (specjalistów od wybuchających parówek i sztucznej mgły), swoje autorytety, swoich reżyserów, aktorów, swoje jedynie słuszne narodowe święta, oznaki, symbole.
To oni i tylko oni są patriotami, obrońcami dobrego imienia Polski na świecie.

To absurdalne ale nawet kształt białego orła czy też odcień czerwieni  na państwowej fladze, były powodem wielotygodniowych publicystycznych awantur.
My jesteśmy prawdziwymi Polakami a oni, wiadomo są  finansowani przez żydowskich bankierów (jak twierdzi Paweł Kukiz, faktyczny koalicjant PiS-u), oni są  nosicielami genów narodowej zdrady (a to powiedział Jarosław Kaczyński).
Tak myśli „lud pisowski”.

Lud pisowski czyli stały, twardy elektorat nie wystarczyłby do przejęcia władzy, trzeba było jeszcze pozyskać,  przekonać, uwieść tych jeszcze  niezdecydowanych.
I to się Kaczyńskiemu udało.

Kaczyński kusząc cukierkiem, czekoladką, opowiadając o malutkich kotkach bawiących się u niego w mieszkaniu, wiedział co będzie dalej. Miał plan.
Jego elektorat usłyszał, że dostanie 500,00 zł na każde dziecko, że znikną umowy śmieciowe, że opodatkowane będą tłuste (zachodnie  oczywiście) banki i te  wszystkie Lidl-y, Kaufland-y, Hit-y.
I tak uwiódł  część wyborców,  nie zdradzając jak chce zaspokoić swoje polityczne upodobania.

A tak naprawdę trzeba Trybunał Konstytucyjny uczynić narodowym trybunałem.
To początek. Już jest gotowa nowa ustawa o sądownictwie. Powstaną trybunały  ludowe. To będzie, nad sądem najwyższym,  jeszcze jedna instancja. Otrzyma prawo odwoływania, unieważnienia, każdego wyroku. Nawet wyroku sądu najwyższego, jeżeli wyrok ten będzie niezgodny z tzw sprawiedliwością społeczną.

Kto ma ustalać co jest a co nie jest społecznie sprawiedliwe?
Gotowe są następne: ustawa o narodowych mediach (TV, radio), repolonizacji mediów.

Media muszą być narodowe no i oczywiście katolickie, takie narodowo-katolickie. I dalej, filmy muszą być narodowe i pokazywać polską to znaczy jedynie słuszną wersję historii. Teatr – koniecznie narodowy, żadnej golizny, perwersji, zachodniej dekadencji. Tylko zdrowy (jedynie słuszny, rzymskokatolicki ponieważ Dominus Jezus)  narodowy duch w pobożnym ciele.

Czy to się uda?
Kaczyński rzeczywiście rozpętał Blitzkrieg. Ale uchwalenie niekonstytucyjnej ustawy nie jest zwycięstwem. To zapowiedź klęski. Po Westerplatte zawsze nadchodzi jakiś Stalingrad. A ten już widać na horyzoncie.
Wiele zależy od tego co powie ulica. 30 dni po przejęciu władzy na ulice, w protestach przeciw zapowiadanym zmiano wyszło 50 tys. To, jak na polskie warunki, dużo.

PiS rządził, w latach 2005 – 2007. Wtedy też błyskawicznie rozprawił się z  radiem, TV.  Zaatakował lekarzy, stolarzy cyklistów, komunistów i wolnomyślicieli. Tamten Blitzkrieg zakończył się po 9 miesiącach.
Tym razem to może być szybciej, znacznie szybciej.

Taką nadzieję daje mi również piosenka. Taka jak ta, Andrzeja Poniedzielskiego  „Piosenka o chyba jeszcze miłości”

„Miłościwie dziś wybrani Cię kochają
Każdy może – zdjęcie z Tobą, z tyłu orzeł.
Moja Ty, wciąż jeszcze – miła.
jakaś trudna nam się miłość przytrafiła
dziś gdy pod twoim oknem czekam
choćby poruszenia się firanek
wiem, że jesteś. I ja jestem.
ale z nami będzie koniec, kiedy ja..
nawet wstydzić się za ciebie
już przestanę.

Coraz trudniej nam pisać do Ciebie
coraz trudniej do Ciebie nam być
coraz trudniej przerobić na „siedem”
numer nieba, pod którym przyszło nam żyć

A wolność to nie jest port,
nie adres i nie przystań
wolność – to taka musi być,
żeby z niej nawet nie skorzystać… „

.

.

—————–

.

Ryszard Panek

Kaczyński. Sein Kampf, sein  Blitzkrieg.

Seit 8 Jahren kämpft Jarosław Kaczyński um die Macht. Er kämpft um die Sanierung eines gefallenen, demoralisierten Staates, eines Staates, der ein Bastard des runden Tisches ist.

Diesem unrechtmäßigen, demoralisierten Staat wurde wurde am 10. April der Dolchstoß versetzt, als das Flugzeug mit der Staatsdelegation an Bord in den Smoleńsker Wald gerammt wurde. Damals wurde die politische Elite ermordet. Damals fiel der größte der grösten Männer des Staates, der Präsitent des Jahrtausends, Lech Kaczyński.

So denkt Jarosław, Lechs Bruder.

So denken nicht alle Polen, so denkt das sogenannte “PIS-Volk” (1). Dieses Volk besteht nicht nur aus denen, die sich betrogen fühlen, die sich von den Änderungen der letzten 25 Jahre übergangen sehen. Zu diesem Volk gehört auch die Gruppe jener, die Fehler gesehen haben sowie Schwindler, von denen es nicht wenige gab in den letzten Jahren. Das “PIS-Volk” (1) hat seine Wissenschaftler (Spezialisten für explodierende Würstchen und Kunstnebel), seine Autoritäten, seine Regisseure, Schauspieler, seine einzig wahren nationalen Festtage, Abzeichen, Symbole.

Sie und nur sie sind wahre Patrioten, Verteidiger des guten Rufs Polens weltweit.

Es ist absurd, aber selbst die Form des weißen Adlers oder die genaue Schattierung der Farbe Rot auf der Nationalflagge waren Gründe mehrwöchigen publizistischen Gezänks.

Wir sind die wahren Polen und die, das weiß man doch, sind “finanziert von jüdischen Bankern” (das behauptet Paweł Kukiz, inoffizieller PIS-Koalitionspartner), sie sind die “Träger der Gene des Volksverrats” (dies wiederum sagte Jarosław Kaczyński).

So denkt das “PIS-Volk” (1)

Das PIS-Volk, also die stabile, harte Wählerschaft hätte für die Machtübernahme nicht gereicht, man musste noch die Unentschlossenen gewinnen, überzeugen, verführen.

Und das ist Kaczyński gelungen.

Kaczyński wusste, wenn er mit Bonbons und Schokolade lockte, von den kleinen Kätzchen erzählte, die in seiner Wohnung spielen, wie es weitergehen wird. Er hatte einen Plan.

Seine Wählerschaft hörte, dass sie 500,00 złoty pro Kind erhalten werden, dass Arbeitgeber wieder Sozialabgaben abführen müssen (2), dass die fetten (natürlich ausländischen) Banken besteuert werden, und natürlich alle Lidls, Kauflands, Hits. Und so verführte er einen Teil der Wähler, ohne zu verraten, wie er seine politischen Wünsche genau befriedigen will.

In Wahrheit aber muss man das Verfassungsgericht in ein Nationalgericht umformen. Das ist der Anfang. Bereits vorbereitet ist eine neue Gesetzgebung über die  Rechtsprechung. Vorgesehen ist ein sogenanntes Volksgericht: Das wird, über dem höchsten Gericht, eine weitere Instanz. Selbst ein Urteil des höchsten Gerichts kann umgekippt werden, wenn es der sogenannten Volksgerechtigkeitsempfindung widerspricht.

Wer soll entscheiden, was sozial gerecht oder nicht gerecht ist?

Vorbereitet sind bereits auch die nächsten Gesetzesänderungen: die Getzesreform über die öffentlich-rechtlichen Medien (TV, Radio).

Medien müssen national sein und natürlich katholisch. Weiter, Spielfilme müssen unbedingt auch national sein und die polnische, also die einzig richtige Version der Geschichte darstellen. Theater – unbedingt national, keine Nackedeis, Perversionen oder westliche Dekadenz. Nur der “gesunde”, einzig richtige, römisch-katholische (weil Dominus Jesus) nationale Geist im frommen Körper.

Wird ihm das gelingen?

Kaczyński hat in der Tat einen Blitzkrieg losgetreten. Aber die Verabschiedung eines Gesetzes, das nicht mit der Verfassung vereinbar ist, ist kein Sieg. Das ist der Beginn einer Niederlage. Nach der Westerplatte kommt immer irgendein Stalingrad. Und dieser zeigt sich bereits am Horizont.

Dreißig Tage nach der Machtübernahme sind über 50.000 Menschen auf die Straße gegangen. Für polnische Verhältnisse ist das sehr viel.

PIS regierte in den Jahren 2005-2007. Damals hatte diese Partei ebenfalls blitzschnell Radio und TV niedergetrampelt. PIS hatte Ärzte angegriffen und danach ‘Tischler, Velozipedisten, Kommunisten und Atheisten’. Dieser Blitzkrieg endete nach 9 Monaten mit einer Niederlage. Diesmal könnte sie schneller kommen, viel schneller.

Diese Hoffnung gibt mir auch ein Song. Und zwar das von Andrzej Poniedzielski: “Ein Song über – vielleicht noch – Liebe”

.

Ausgewählte Leute lieben heute dich,
Jeder darf – ein Bild mit dir, dahinter Adler nach Bedarf,
du Meine, immer noch – Geliebte.
die Liebe, die uns zugestoßen
zeigt sich etwas schwierig
Wenn ich heute warte dort,
vor deinem Fenster,
auf der Gardine auch nur einen move (4)
weiß ich, dass du da bist, dass ich da bin.
Aber mit mir ist es zu Ende, wenn ich…
mich für dich zu schämen
aufhöre schon.

Es fällt uns immer schwerer, dir zu schreiben
immer schwerer, nach dir (3) zu sein,
immer schwerer fällt es, auf den „siebten“
den Himmel zu erheben,
unter dem uns zu leben zufiel

Die Freiheit ist kein Hafen,
keine Anschrift und kein Anlegeplatz
Freiheit – sie muss derart sein,
dass man von ihr nicht einmal
Gebrauch macht…

 

(Übersetzung: apk)

 

 

 

 

Fußnoten sind Anmerkungen des Übersetzers m/w

(1) PISser Volk, eigentlich, da das “pisowski” etwas unvollständig sonst übersetzt wäre. Jetzt nicht wieder albern werden, da können wir auch nichts dafür. Korrekt übersetzt heißt es nunmal “Pisser-Volk (fehlen da Großbuchstaben? Dann korrigieren wir das morgen. Versprochen!).

(2) Bezug genommen wird hier auf das in den Vereinigten Staaten und Polen bekannte Phänomen, Arbeitnehmer ohne Abführung von Sozialabgaben einzustellen (umowy śmieciowe). Gemeint sind weder Zeitarbeitsverträge, noch Minijobs, noch Scheinselbständigkeit, sondern “normale” Arbeitsplätze, bei denen Arbeitgeber sich die Sozialabgaben sparen. Es ist beim Lesen solcher Arbeitgebermethoden wie auch angesichts der Tatsache, dass die Vorgängerregierungen diese Methoden erlaubt haben schwer, nicht nachzuvollziehen, dass ein Teil der Wähler auf die Verlockungen hereingefallen ist. Über die Hälfte aber sah gar keine Option und wählte gar nicht. Lücken in der Parteienlandschaft wäre eine mögliche der vielen denkbaren Erklärungen. Keine vollständigen Lücken, aber noch etwas kraftlose Nähte.

(3) durch grammatikalische Abänderung deutliche Bezugnahme auf die Zeile “do Polski” (nach Polen) im “Mazurek Dąbrowskiego”, der Hymne Polens

(4) Auswahl eines klingenden Verbs via Übergang ins Englische war hier notwendig, da es der deutschen Sprache an einem einsilbigen und zugleich an dieser Stelle passenden Wort für “Bewegung” fehlt und ein solches der Metrik wegen vonnöten war.

.

.

.

.

.

.

.

.

Written by wn030

December 26, 2015 at 3:21 am

Posted in Uncategorized

One Response

Subscribe to comments with RSS.

  1. wn030

    December 30, 2015 at 6:56 pm


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s